O mnie O prawosławiu O yerba mate O piwie O fajce wodnej Analiza flory Wycieczki rowerowe O krewetkach Moje serwisy Galeria

 

 

 Mate is more than just good for the body; it's good for the soul.

Moja przygoda z Yerba Mate rozpoczęła się cztery lata temu, kiedy to w moim domu zagościła pierwsza niepozorna paczuszka ziela, zakupiona przez moją dziewczynę. Pierwszy napar, pomimo wielkiej ekscytacji towarzyszącej przyrządzaniu, odrzucił mnie i zniechęcił do mate na kilka dni. Jednak mate była mi przeznaczona. Dużo czytałem o niej, poznawałem jej sekrety i po kilku kolejnych próbach mate otworzyło przede mną swe tajemnice. I tak stałem się "mateistą" :-)

Tradycyjne przyrządzanie i picie mate jest medytacją, rytuałem, który pozwala się oderwać od rzeczywistości. Uczy cierpliwości i wycisza. To coś jak przyrządzanie herbaty w japońskim stylu. Umysł musi być wolny i skoncentrowany, wtedy można rozkoszować się smakiem mate.

 

                                                     Wszystko o yerba mate:  

Yerba Mate Market
Yerba Mate Story
Forum Yerba Mate

me & mate

 
 

Szkoły picia i przyrządzania mate są różne. Ja preferuje tą najbardziej tradycyjną, z udziałem specjalnych naczyń: 

Kalebasa

 - kalebasy, guampy lub matera

 - bombilli

 

Kalebasa to wydrążony i wypalony owoc tykwy Lagenaria siceraria. Jako biolog nie mogę się powstrzymać od dodania, że w literaturze można spotkać jeszcze inne nazwy tej rośliny: Lagenaria vulgaris, Lagenaria leucantha i Cucurbita lagenaria. Rodzajem kalebasy jest brazylijskie porongo wykonane z górnej części owocu, odwrócone i osadzone w specjalnej podstawce. Kalebasy, a szczególnie poronga to niejednokrotnie prawdziwe dzieła sztuki!

Guampa i matero to naczynia wykonane z drewna, ceramiki lub bawolego rogu (do terere czyli mate na zimno). Indianie Guarani, którzy "wynaleźli" mate w erze prekolumbijskiej, pili i piją ją z mater wykonanych z Palo Santo. Jest to gatunek drzewa, którego drewno ma właściwości lecznicze. Podobno picie mate z Palo Santo jest doznaniem wyjątkowym. Mam nadzieję, że niedługo to sprawdzę, bo kubek z Palo Santo już do mnie płynie z Paragwaju!

Kalebasy, guampy i matera nie wyczerpują oczywiście tematu naczyń do picia mate :-)

Bombilla (wymowa: bombija) specjalna rurka z sitkiem przeznaczona do siorbania yerby. Bombilla może być wykonana z trzciny, bambusa, stali, alpaki, a najlepiej, gdy wykonana jest ze srebra. Srebro ma właściwości antybakteryjne.

 

Co do sposobu konsumpcji mate to, jak każdy prawdziwy gaucho, nie używam cukru i nie pijam mate w torebkach, bo to barbarzyństwo!

 

Yerba Mate zawiera wiele cennych dla zdrowia witamin i mikroelementów. Jej pobudzające właściwości zawdzięczamy różnym pochodnym ksantyny, głównie kofeinie, która występuje w liściach tej rośliny w dość dużej ilości (patrz zestawienie poniżej). Ciekawe jest to, że kofeina w mate działa o wiele mniej gwałtownie niż ta np. z kawy i działanie jej utrzymuje się dłużej.

 

Yerba Mate uznana jest na świecie jako napój przeciwko depresji i zmęczeniu.

 


Polecam sklepy z yerbą i akcesoriami do jej picia:

 

http://www.yerbamarket.com

http://www.yerbamatestore.pl

 

No, i oczywiście nie mogę się powstrzymać aby nie podać systematyki yerba mate czyli ostrokrzewu paragwajskiego:

Rodzina: Aquifoliaceae
Rodzaj: Ilex
Gatunek: paraguariensis 
Synonimy: Ilex paraguayensis , I. paraguensis, I. mate, I. domestica, I. sorbilis 

 

Nazwy zwyczajowe: Yerba maté, maté, erva mate, congonha, erveira, Paraguay cayi, Herbata paragwajska, matéteestrauch, erva-verdadeira, St. Bartholomew’s tea, Herbata jezuicka, hervea, caminú, kkiro, kali chaye

 

Zawartość kofeiny w różnych roślinach:

 

Yerba mate liście  0,7–2%
Nasiona kawy (Coffea sp) 1–2,5%
Czarna herbata (Camellia sinensis) 2,5–4,5%
Guarana  (Paullinia cupana) 4–8%
Kakao (Cacao sp.) 0,25%

 

w miarę posiadania wolnego czasu będę dodawał inne informację o yerba mate

 

2008-06-03

 

Przedstawię gatunki yerba mate, których używam lub używałem:

 

 

Pajarito

Seleccion Especial

Tą yerba mate lubię najbardziej. Dość mocny, zdecydowany smak i niewiele pyłu. Uważana jest za jedną z najlepszych paragwajskich marek. Ta wersja Pajarito to specjalnie selekcjonowane liście, najbardziej aromatyczne i zawierające najwięcej wartościowych zwiazków mineralnych i organicznych. Leżakowane są w specjalnych warunkach przez dwa lata. Po tym okresie uzyskuje się niepotarzalny smak marki Pajarito. Polecana dla osób, które chcą poznać smak prawdziwej paragwajskiej Yerba Mate.

 

Amanda

despalada

Niebieska Amanda to same grubo cięte listki bez gałązek. Nie trzeba się martwić o zatkanie bombilli. Mocna i aromatyczna. Zdecydowany, jednak stosunkowo łagodny smak. U mnie numer dwa! Pochodzi z plantacji założonej przez polskich emigrantów - Szyszkowskich. Opisy u sprzedawców mówią, że oprócz goryczki można wyczuć lekko kwaśny posmak. Ja go nie wyczuwam :-)

 

 

Triunfo

Organic

Brazylijska erva uprawiana na ekologicznych plantacjach w rejonie rzeki  Parana. Ma dość specyficzny esencjonalny smak, kolor suszu żywozielony. Mnie bardzo smakuje, ale są ludzie, którzy jej wprost nie cierpią. Tą mate można dostać w postaci drobno, średnio i grubo ciętego suszu. Unikalny sposób produkcji z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć ekologicznej techniki potwierdza międzynarodowy certyfikat ECOCERT INTERNATIONAL

 

 

Rosamonte

Especial

Argentyńska yerba mate Rosamonte, z gałązkami. Jedna z najwyżej cenionych argentyńskich marek yerba mate. Najbardziej chyba popularna marka w Polsce. Mnie nie podeszła. Może dlatego, że leżakowana jest z drzewem różanym, a ja nie lubie aromatyzowanej yerby z każdej postaci. Znoszę tylko tą selekcjonowaną wersję. Smak wyraźny z bardzo głębokim aromatem, działanie bardzo intensywne. Wersja Especjal selekcjonowana, posiada mocniejszy aromat niż zwykła Rosamonte.

 

 

Amanda

"Zwykła" klasyczna Amanda z gałązkami i grubo ciętymi liśćmi. Bardzo popularna marka, średniej mocy, przeznaczona raczej do codziennej konsumpcji. Nie powala specjalnymi własnościami, ot, po prostu zwykła dobra mate. Raczej łagodna o przyjemnym smaku. Siegam po nią, kiedy nie mogę odmówić sobie yerby, a zdarzyło mi się już coś pobudzającego wypić. Dobra na wieczór.
 

La Oracion

Od tej marki zaczynałem. Nie było wtedy dużego wyboru :-) Teraz już jej nie piję i raczej do niej nie wrócę. Drobno cięte ziele, z gałązkami i dużą ilością pyłu. Mocny, zdecydowany napar, ale jakiś taki mało "szlachetny" - i ten wszechobecny pyłek! O ile dobrze pamiętam jest to argentyńska marka.

Jeden z użytkowników yerbamateforum napisał o niej:

Da się wypić, ale po co, gdy są lepsze?

 

 

 

 2009-02-28

Wreszcie mam kubki z Palo Santo!

Miałem mieć jeden już na Gwiazdkę. Mieliśmy jedank niemiłą przygodę ze sklepem materkowo.com, który nie potarfił zrealizować zamówienia przez półtora miesiąca, przysyłając w między czasie jakieś dziwne, niezamówione towary. Dobrze, że choć pieniądze zostały zwrócone.

Stanowaczo odradzam wszystkich korzystanie ze sklepu materkowo.com !!!

Pierwszy kubek został zatem zakupiony w yerbamarkecie. Palo Santo

Piękne, wspaniale pachnące, duże naczynie oprawione w skórę.

Przeprowadziłem smarowanie masełkiem i 48h leżakowało czekając na pierwszą porcję yerby.

Aromat jaki wydziela się po zaparzeniu zioła jest bajeczny. Moje spostrzeżenia są takie: nie tyle czuć żywicę gwajakowca w naparze, co uderza ona w nozdrza przy każdym siorbnięciu z bombilli. 

Niestety, jak widać na zdjęciu, pękł mi po trzech dniach użytkowania Płacz

Być może spowodowane to było tym, że zostawiłem go na jedną noc w nie wystarczająco wilgotnym stanie.

 

 

 

Przy drugim naczyńku byłem bardziej zapobiegliwy

Matero zostało kupione już poza oficjalną sklepową dystrybucją u gościa, który sprowadza je z Paragwaju.

Palo Santo Naczynie w kształcie guampy, oprawione w twardą, grubą skórę. Jest dość wysokie i świetnie leży w dłoni. Curado polegające na smarowaniu masłem przeprowadziłem i już nigdy nie zostawiam naczynka bez wilgoci. Mój sposób jest taki, że każdorazowo po użyciu matero zalewam wodą i tak czeka na następne zaparzanie - zwykle nie dłużej niż 24 godziny Wstyd

Służy mi dopiero dwa tygodnie, więc trudno polecać metodę jako skuteczną, ale z materkiem nic się nie dzieje.

Uległem czarowi tego drewna i każde zaparzenie w nim yerby budzi emocje. To naprawdę niezwykle drewno... 

 
wizyt wczoraj: 27
wizyt dzisiaj: 2
wizyt wszystkich: 14183